"Windowisko 2006: „Bolero opus 13” - Kompania Teatralna Mamro. Za wszelką cenę grać, wszak próba musi trwać..."

Źródło: PMEDIA.pl 24-10-2006

 
 
Ktoś pociąga za sznurki, ktoś nieustannie nami manipuluje. Tańczymy tak jak nam zagrają. Czasem sami mamy możliwość wyboru piosenki lub - jeśli nam się poszczęści całego repertuaru. Taki strumień myśli pojawił się po obejrzeniu „Bolero opus 13” Kompanii Teatralnej Mamro.

Scenariusz sztuki jest ciekawy i daje szerokie pole do interpretacji. Dyrygent próbujący zachęcić do gry orkiestrę pozbawioną instrumentów, odwołuje się do ich wyobraźni. Dla niego brak instrumentów to zbędny drobiazg i namawia muzyków do gry płynącej z wyobraźni... Na początku oponują, potem zamknięci w sali poddają się sile perswazji. Słyszą muzykę z własnej wyobraźni, przez którą są sterowani do grania i tańca.

Bolero to według mnie ostra satyra tego, co dzieje się we współczesnym świecie. Ludzie nieustannie poddani są manipulacji medialnej, politycznej, kulturowej, gospodarczej. Często stają się sprzedawczykami zatracającymi pod wpływem innych swoje ja. Spektakl wywarł na mnie wrażenie.(...) Dodatkowym atutem przedstawienia było bardzo wymowne zakończenie. Czerwone światło bijące na monotonnie tańczących muzyków. Samo życie...